W dodatku w jaskiniach występujących na obszarze, gdzie panuje taki klimat, jak nasz, jest bardzo zimno (2–10 stopni Celsjusza, w zależności od tego, jak wysoko jaskinia jest położona.) Ponadto napotyka się tam różne trudności w postaci pionowych studni i kominów, ciasnych szczelin czy wody. – W sezonie letnim jestem w pracy od 10.00 do 21.00, a nawet 22.00 – wzdycha Fah. – No i w końcu się w nim zakochałam – mówi Fah i przygląda się swoim dłoniom z bliznami po Weronika: – Już wiem, że przekroczyłam pewną granicę. I w sumie spodziewam się tego, co będzie dalej: w końcu mój kochanek powie „wybieraj”. I stanę pod ścianą. Bo albo stracę mężczyznę, w którym jestem zakochana, albo to, co udało mi się zbudować – rodzinę. Kiedyś uważałam, że w każdej sytuacji będę przegrana. Vay Tiền Nhanh. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2012-08-18 05:39:26 labtec Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-18 Posty: 4 Temat: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności???Witam wszystkich, nie szukałem nigdy wcześniej pomocy w tej formie, ale chyba przyszedł najwyższy czas!!! Otóż jestem już chyba "panem w średnim wieku" (38 lat!!!) i wydawałoby się, że powinienem znać życie i umieć sobie w nim radzić... Jednak wiek to nie wszystko.. postaram się krótko streścić swój problem: Jestem żonaty od 14 lat, mam córkę 14 lat prawie, czyli wpadka...ten mój pierwszy raz w wieku 24 lat... totalnie nieudany sex, ale córa jak ta lala (175 wzrostu w tej chwili); ożeniłem się, "bo wypadało", a nie tworząc nigdy wcześniej żadnego związku, wydawało mi się,że się ułoży i "miłość" w końcu przyjdzie.. Teraz po latach wiecznych kłótni nie mam już siły żyć dalej, wiedząc, że kolejny wieczór(wspólny czas), to znowu kłótnia o byle co... Myślałem zawsze o synu... udało się!!! Synek ma już prawie 3 lata(z żoną oczywiście!!!), wielkie moje szczęście; tyle że prawie go nie widzę, bo pracuję za granicą, w domu jestem kilka miesięcy w roku łącznie, ale za to prawie codziennie kryję przed kumplami z roboty "spocone oczy", bo mam świadomość, że coś ucieka mi w międzyczasie...może staroświecko jestem wychowany, ale bardzo ciągnie mnie do domu rodzinnego!!!Będąc za granicą poznałem koleżankę z sąsiedniej firmy.. córki w podobnym wieku...problemy z jej niezaradnym mężem... temat do długich rozmów, ale z powodów niezależnych, tylko krótkie wymiany informacji...dla mnie to pierwsza kobieta w życiu do której poczułem to "coś", chociaż nie musiałem... przez ponad półtora roku mieliśmy problem w zorganizowaniu intymnego spotkania w celu rozmowy!!! w końcu udało się i dowiedziałem się, że oczywiście "przyjaciółmi" możemy być; ona nie chce żyć z mężem(mąż w Polsce, ona za granicą, teraz z córką), w zasadzie samej jej dobrze, a jak będzie "w potrzebie" to sobie kogoś na chwilę znajdzie!!! Ale mnie oczywiście nie ma na tej, ani żadnej innej liście... a ja czuję że to moja "druga połówka"!!! Rozmawialiśmy właśnie o tym ostatnio i tylko potwierdziła, że nie potrzebuje mnie jako faceta(wielokrotnie pomagałem jej w ciężkich sytuacjach; nawet finansowo) i może dlatego mnie nie chce??? Z drugiej strony nie chcę stracić swojej rodziny, przecież pracuję na nich, ale czy mi nie należy się od życia choćby odrobina szczęścia??? Co mam dalej robić??? Czuję, że chciałbym ją bardzo mocno przytulić, pieścić... w końcu kochać... ale do tej pory nic takiego nie miało miejsca, chociaż korzystaliśmy ze wspólnej szatni i wchodząc odlatywałem na jej zapach... kilka miesięcy temu zmieniła pracę, a ja ciagle myślę, jak by ułozyło się z nią życie, każda sekunda minuty od kilkunastu miesięcy zaprząta mi głowę!!! To raczej nie jest normalne, dlatego proszę o POMOC!!!!!!!!! 2 Odpowiedź przez Wilczyca89 2012-08-18 11:11:28 Wilczyca89 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-27 Posty: 1,071 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności???Mówisz, że jesteś staroświecko wychowany i ważne jest dla Ciebie życie rodzinne, a jednocześnie robisz wszystko, aby Twoja rodzina się rozpadła, a żona i dzieci Cię znienawidziły. Nie możesz jednoczesnie mieć ciastka i zjeść ciastka. Nie możesz jednocześnie mieć żony i kochanki. Przecież na dobrą sprawę praktycznie nie znasz kobiety, która Cię teraz zauroczyła. Zastanów się, czy warto dla niej rzucać żonę i pokazywać dzieciom, że ich ojciec jest ostatnim "psem na baby", który poleci za inną, gdy jedynie poczuje "motylki w brzuchu". Praktycznie niczego nie napisałeś o swoich problemach w małżeństwie - może dałoby się jeszcze wszystko naprawić? 3 Odpowiedź przez pati31 2012-08-18 11:29:16 pati31 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: trener fitnessu,ratownik Zarejestrowany: 2012-02-28 Posty: 2,180 Wiek: 30 + Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności??? Poznales inna i stwerdzasz ze Twje malzenstwo jest zle,to klasyka juz poczytaj watki na tym forum .Nie jestes jedyny ,kazda zona ma tyle samo powodow zeby zdradzac .Dlugoletni zwiazek to ciezka praca,nic samo nie nie kochasz zostaw kobiete i daj sobie spokoj .Staroswiecki? hehhehe jestes nowoczesny wlasnie . Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila.......... 4 Odpowiedź przez labtec 2012-08-19 02:42:54 labtec Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-18 Posty: 4 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności???Dzięki za odpowiedzi!!! W sumie mam juź prawie jasną sytuację: koleżanka napisała mi że nigdy nie będziemy razem...!!! Ale mi tak naprawdę wcale na tym chyba nie zależało, jedynie jak typowy samiec szukałem i dążyłem do fizycznego kontaktu czyli sexu??? Niby przyjaciółmi dalej możemy być, ale czy to ma sens??? Oczywiście dawno temu, na początku w zasadzie znajomości stwierdziła, że nie interesują ją żonaci faceci, potem zaprzyjaźnialiśmy się, ale mnie cały czas ciągnęło pożądanie... Po prostu chciałem przeżyć coś fajnego czego nie miałem jeszcze w zyciu!!! Tak to sobie wyobrażałem, ale ona nigdy nie powiedziała czegokolwiek, co by świadczyło że chce związać się ze mną!!!Widocznie źle odbierałem "sygnały", a wydawało mi się że mnie czasem kokietuje, szuka wsparcia i pomocy, bo jej mąż więcej robił problemów niż czegokolwiek dobrego...Przyznaję, że to mnie wydawało się że możliwe by było tak od czasu do czasu przespać się ze sobą, rozładować napięcie, ale okazało się że jest samowystarczalna i woli swój wibrator niż ładować się w jakiś związek!!!Zaznaczam, że nigdy nie uprawialiśmy sexu, nie pocałowałem nawet jej nigdy w usta, nie pieściłem jej ciała... Chociaż bardzo chciałem to zrobić i ciągle o tym myślałem, nawet jak kochałem się w domu z żoną, to po głowie chodziły mi myśli : jak by to z nią wyglądało??? Pragnęłem poznać jej ciało, sprawić jej przyjemność, ale widocznie zestarzeję się i nigdy nie zaznam przyjemności odkrycia innej kobiety niż żona!!!Czy uda mi się utrzymać swoją żądzę i pozostać tylko kolegą i przyjacielem??? Nie chcę jej skrzywdzić zrywając całkowicie kontakt, bo to przecież wszystko moja wina, to mi to ubzdurało się w głowie i myślałem, że uda mi się ją "zaliczyć" (jakby tego nie nazwać sprowadza się do sexu), o tym cały czas rozmyślałem, wiele nocy nie naprawdę pierwszy raz w życiu zacząłem słuchać miłosnych piosenek zagłębiając się w teksty i analizować je!!! Wydawało mi się, że jestem w niej zakochany, byłem strasznie zazdrosny gdy cokolwiek usłyszałem od niej albo znajomych o tym że się gdzieś bawiła, z kimś spotkała itp!!!Żadnemu kumplowi nie mogłem się pochwalić, że nie "stuknąłem" laski, z nikim w zasadzie o tym nie mogłem pogadać, tylko mieliło mi się to wszystko w głowie!!!Powiedzcie teraz czy jestem normalny, czy mam się leczyć, bo coś muszę w życiu zmienić!!! 5 Odpowiedź przez Kawencja 2012-08-21 11:53:57 Kawencja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-25 Posty: 1,826 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności??? labtec napisał/a:Powiedzcie teraz czy jestem normalny, czy mam się leczyć, bo coś muszę w życiu zmienić!!!Przede wszystkim przestan obsesyjnie myslec o tej drugiej. Z doswiadczenia wiem, ze w niej widzisz wszystko to, czego brakuje CI w zyciu, ale to jest tylko w Twojej glowie. Ona moze byc zupelnie inna osoba. Jestes normalny, po prostu nakreciles sie na cos tak bardzo, ze zyjesz marzeniami. Co z Twoim zwiazkiem? Nie chcesz o niego powalczyc? Jakas terapia moze? Moze po takiej terapi zaczniecie rozmawiac z zona jak ludzie i przestaniecie sie klocic? Fajne masz dzieciaki, nie warto troche o nie zawalczyc? 6 Odpowiedź przez labtec 2012-08-22 02:42:43 Ostatnio edytowany przez labtec (2012-08-22 02:53:28) labtec Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-18 Posty: 4 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności??? Kawencja napisał/a:labtec napisał/a:Powiedzcie teraz czy jestem normalny, czy mam się leczyć, bo coś muszę w życiu zmienić!!!Przede wszystkim przestan obsesyjnie myslec o tej drugiej. Z doswiadczenia wiem, ze w niej widzisz wszystko to, czego brakuje CI w zyciu, ale to jest tylko w Twojej glowie. Ona moze byc zupelnie inna osoba. Jestes normalny, po prostu nakreciles sie na cos tak bardzo, ze zyjesz marzeniami. Co z Twoim zwiazkiem? Nie chcesz o niego powalczyc? Jakas terapia moze? Moze po takiej terapi zaczniecie rozmawiac z zona jak ludzie i przestaniecie sie klocic? Fajne masz dzieciaki, nie warto troche o nie zawalczyc?Dawno temu ktoś mądry powiedział, że w życiu trzeba mieć marzenia... no to właśnie je mam, lub "miałem" w głowie!!! Problem w tym, że w życiu zabrakło mi całej tej otoczki związku dwojga ludzi!! nigdy nie "chodziłem". nie było czasu "narzeczeństwa"... I tak naprawdę, nie mam swojej żonie złego za to, bo wiem że to ja mam problem, ona mnie kocha... a ja ją "muszę"!!! Oczywiście mamy wspaniałe dzieci, moi rodzice ciągle pomagają... ale ja mam odczucie, ze tak dużo straciłem nie "poznając" innych kobiet!!!Dalej nie wiem co mam robić... wiem, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka... tylko że ja go jeszcze nigdy w życiu nie spróbowałem!!! I to jest mój problem!!! staram nie nakręcać się, ale chyba chęć zdobycia czegoś innego ciągle tryumfuje...Tak naprawdę to dokładnie jest w mojej głowie, może i faktycznie nie znam jej, ale nigdy w życiu do nikogo nie czulem takiej "mięty"...Dobra, macie mnie na widelcu... chyba tylko pożadanie mnie z nią łączy, ale tak tego mi w zyciu brak... 7 Odpowiedź przez Kawencja 2012-08-22 13:49:06 Kawencja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-25 Posty: 1,826 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności??? labtec napisał/a:Dawno temu ktoś mądry powiedział, że w życiu trzeba mieć marzenia... no to właśnie je mam, lub "miałem" w głowie!!! Problem w tym, że w życiu zabrakło mi całej tej otoczki związku dwojga ludzi!! nigdy nie "chodziłem". nie było czasu "narzeczeństwa"... I tak naprawdę, nie mam swojej żonie złego za to, bo wiem że to ja mam problem, ona mnie kocha... a ja ją "muszę"!!! Oczywiście mamy wspaniałe dzieci, moi rodzice ciągle pomagają... ale ja mam odczucie, ze tak dużo straciłem nie "poznając" innych kobiet!!!Dalej nie wiem co mam robić... wiem, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka... tylko że ja go jeszcze nigdy w życiu nie spróbowałem!!! I to jest mój problem!!! staram nie nakręcać się, ale chyba chęć zdobycia czegoś innego ciągle tryumfuje...Tak naprawdę to dokładnie jest w mojej głowie, może i faktycznie nie znam jej, ale nigdy w życiu do nikogo nie czulem takiej "mięty"...Dobra, macie mnie na widelcu... chyba tylko pożadanie mnie z nią łączy, ale tak tego mi w zyciu brak...JA Cie bardzo przepraszam, ale takie mysli to przychodza w momencie kryzysu wieku sredniego, poczytaj sobie w necie. Mozna znalezc wiele fajnych artykulow, ktore moga pomoc. Ja Ci proponuje jednak isc do terapeuty. Ze soba. Bo nie mozna przed 40-tka wrocic do czasu, kiedy sie mialo lat 15. To bylo, minelo. Kazdy przezywa zycie inaczej. A Tobie sie zachcialo innej d... za przeproszeniem. Zdobycie czegos innego bedzie sie wiazalo z rozwaleniem rodziny, bo zachcialo Ci sie przewartosciowac swoje zycie od tylka strony i w jakims obledzie uwazasz, ze tak wiele Cie ominelo. To nie fair w stosunku do ludzi, ktorzy Cie kochaja. tak wiec moze wizyta u specjalisty pomoze Ci pozbierac sie do kupy. 8 Odpowiedź przez Kyntia 2012-08-22 14:02:28 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-08-22 14:22:50) Kyntia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-15 Posty: 604 Wiek: 32 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności??? labtec napisał/a:ale córa jak ta lala (175 wzrostu w tej chwili)Oceniasz córkę po wzroście? Ma 175 wzrostu więc jest jak ta lala?Myślę że ejszcze nie dorosłeś do napisał o niej w sensie zachowania,madrosci itp. świadczyłoby to o Twojej napisał/a:ożeniłem się, "bo wypadało"nie istnieje coś takiego: żenię się bo wypadało...skrzywdziłeś siebie,zonę i podjąć się odpowiedzialności,płacić alimenty na dziecko,uczestniczyć w jej zyciu mając dobre kontakty z jej że być może starałeś się stanąc na wysokości zadania i coś sklecić,ale bez miłości nic się nie napisał/a:. Myślałem zawsze o synu... udało się!!! Synek ma już prawie 3 lata(z żoną oczywiście!!!), wielkie moje szczęście; tyle że prawie go nie widzę, bo pracuję za granicą, w domu jestem kilka miesięcy w roku łącznie, ale za to prawie codziennie kryję przed kumplami z roboty "spocone oczy", bo mam świadomość, że coś ucieka mi w międzyczasieNie rozumiem tego, uprzednio przeczytawszy to:labtec napisał/a:Teraz po latach wiecznych kłótni nie mam już siły żyć dalej, wiedząc, że kolejny wieczór(wspólny czas), to znowu kłótnia o byle co...Widzisz ze nie ma między Wami miłości,szarpiesz się z żoną dzień w dzień na oczach córki a drugie dziecko Ci było w głowie?Skrzywdziłeś następną niewinną znów mogę napisać że jesteś niedojrzały napisał/a:Będąc za granicą poznałem koleżankę z sąsiedniej firmy.. córki w podobnym wieku...latego mnie nie chce??? Z drugiej strony nie chcę stracić swojej rodziny, przecież pracuję na nich, ale czy mi nie należy się od życia choćby odrobina szczęścia??? Co mam dalej robić??? Czuję, że chciałbym ją bardzo mocno przytulić, pieścić..problemy z jej niezaradnym mężem... temat do długich rozmów, ale z powodów niezależnych, tylko krótkie wymiany informacji...dla mnie to pierwsza kobieta w życiu do której poczułem to "coś", chociaż nie musiałem... przez ponad półtora roku mieliśmy problem w zorganizowaniu intymnego spotkania w celu rozmowy!!! w końcu udało się i dowiedziałem się, że oczywiście "przyjaciółmi" możemy być; ona nie chce żyć z mężem(mąż w Polsce, ona za granicą, teraz z córką), w zasadzie samej jej dobrze, a jak będzie "w potrzebie" to sobie kogoś na chwilę znajdzie!!! Ale mnie oczywiście nie ma na tej, ani żadnej innej liście... a ja czuję że to moja "druga połówka"!!!Zajmij się wychowaniem myśl przyszła mi mądra opowieść mojej babci, jak to pies z własnej miski nie chcial jeść, nie doceniał, zobaczył na podworku obok miske tego samego żarła, chciał zjeśc ale go drugi pies odpedzil,glodny przychodził do własnej..a tu o proszę... to Ci da coś do napisał/a:Czuję, że chciałbym ją bardzo mocno przytulić, pieścić... w końcu kochać... ale do tej pory nic takiego nie miało miejscaKobieta jest mądra. Ot co. Za zonatego się nie wezmie i szacunek dla napisał/a:To raczej nie jest normalne, dlatego proszę o POMOC!!!!!!!!!Nie, nie ejst normalne...jest chamskie,nieodpowiedzialne,myślisz tym co masz w majtkach nie szarymi o pomoc...w czym? Jak zdradzić zonę...jak nakłonić tamtą do seksu?Wez rozwod, wtedy Ci nie pisz ze nie rozejdziesz sie bo ja kochasz, czy ze wzgledu na dzieci nie potrafisz odejsc,bo skoro zalezy ci na dzieciak wybralbys mniejsze napisał/a:Ale mi tak naprawdę wcale na tym chyba nie zależało, jedynie jak typowy samiec szukałem i dążyłem do fizycznego kontaktu czyli sexu??? Niby przyjaciółmi dalej możemy być, ale czy to ma sens??? Oczywiście dawno temu, na początku w zasadzie znajomości stwierdziła, że nie interesują ją żonaci faceci, potem zaprzyjaźnialiśmy się, ale mnie cały czas ciągnęło pożądanie... Po prostu chciałem przeżyć coś fajnego czego nie miałem jeszcze w zyciu!!! Tak to sobie wyobrażałem, ale ona nigdy nie powiedziała czegokolwiek, co by świadczyło że chce związać się ze mną!!!Widocznie źle odbierałem "sygnały", a wydawało mi się że mnie czasem kokietuje, szuka wsparcia i pomocy, bo jej mąż więcej robił problemów niż czegokolwiek dobrego...Przyznaję, że to mnie wydawało się że możliwe by było tak od czasu do czasu przespać się ze sobą, rozładować napięcie, ale okazało się że jest samowystarczalna i woli swój wibrator niż ładować się w jakiś związek!!!Zaznaczam, że nigdy nie uprawialiśmy sexu, nie pocałowałem nawet jej nigdy w usta, nie pieściłem jej ciała... Chociaż bardzo chciałem to zrobić i ciągle o tym myślałem, nawet jak kochałem się w domu z żoną, to po głowie chodziły mi myśli : jak by to z nią wyglądało??? Pragnęłem poznać jej ciało, sprawić jej przyjemność, ale widocznie zestarzeję się i nigdy nie zaznam przyjemności odkrycia innej kobiety niż żona!!!Czy uda mi się utrzymać swoją żądzę i pozostać tylko kolegą i przyjacielem??? Nie chcę jej skrzywdzić zrywając całkowicie kontakt, bo to przecież wszystko moja wina, to mi to ubzdurało się w głowie i myślałem, że uda mi się ją "zaliczyć" (jakby tego nie nazwać sprowadza się do sexu), o tym cały czas rozmyślałem, wiele nocy nie naprawdę pierwszy raz w życiu zacząłem słuchać miłosnych piosenek zagłębiając się w teksty i analizować je!!! Wydawało mi się, że jestem w niej zakochany, byłem strasznie zazdrosny gdy cokolwiek usłyszałem od niej albo znajomych o tym że się gdzieś bawiła, z kimś spotkała itp!!!Żadnemu kumplowi nie mogłem się pochwalić, że nie "stuknąłem" laski, z nikim w zasadzie o tym nie mogłem pogadać, tylko mieliło mi się to wszystko w głowie!!!Powiedzcie teraz czy jestem normalny, czy mam się leczyć, bo coś muszę w życiu zmienić!!!Boże nie mam słów na Ciebie...dzien po napisaniu posta przyznajesz się że myślałeś fiutkiem,nie mózgiem,ale dalej starasz sie wircić dziurę w brzuchu,znalezc jakis sposob zeby sie z nią przespac...labtec napisał/a:Dalej nie wiem co mam robić... wiem, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka... tylko że ja go jeszcze nigdy w życiu nie spróbowałem!!! I to jest mój problem!!! staram nie nakręcać się, ale chyba chęć zdobycia czegoś innego ciągle tryumfuje...Tak naprawdę to dokładnie jest w mojej głowie, może i faktycznie nie znam jej, ale nigdy w życiu do nikogo nie czulem takiej "mięty"...Dobra, macie mnie na widelcu... chyba tylko pożadanie mnie z nią łączy, ale tak tego mi w zyciu brak...Ale czego nie sprubowałeś? Seksu nie masz od zony? A jak wygląda Wasz ten seks?A może coś trzeba by zmienić aby był fajny i ogólnie po cholerę Ci związek w którym jedna strona kocha...to jest oszustwo,chamstwo. Męczenie siebie...jej i dzieciaków. Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych. 9 Odpowiedź przez labtec 2012-08-22 20:41:57 labtec Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-18 Posty: 4 Odp: żonaty, zakochany w mężatce; bez wzajemności???Dzięki wszystkim za sugestie i spostrzeżenia!!! Powiem szczerze, że potrzebowałem takiego "kubła zimnej wody" z czyjegoś innego punktu widzenia!!! Rozłożyłyście mnie na łopatki, a "Kyntia" na czynniki pierwsze!!!To teraz jeszcze powiedzcie konkretnie jaki specjalista jest mi potrzebny, żebym mógł spróbować "podleczyć się", jak za 2 tygodnie pojadę w końcu do domu na urlop??? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Użytkownik , 18 maja 14 08:21 ” Użytkownikczemu na ten temat wypowiadaja sie same kobiety? Właśnie dlaczego? kobieta ktora najbardziej się tutaj wydziera i na inne kobiety sama jest zdzira... Użytkownik , 18 maja 14 08:27 ” UżytkownikJa także byłam z żonatym mężczyzną przez cztery lata. Zafascynował mnie, oczarował, "uchodził"... Od początku twierdził, że kocha, ba - uwielbia swoją żonę i ma w domu WSZYSTKO! A jednak...niejako wbrew sobie i swoim głębokim przekonaniom o tym, że mężczyzna kocha tylko raz w życiu - zakochał się... Tak bywa co za historia podobna jak w życiu bywa, zakochała się i kochała dwuch naraz... Użytkownik , 18 maja 14 08:33 bb: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad A jak by tobie sie zdarzyło zakochać jak mężowi,to byś inaczej śpiewała, znam takich najbardziej narzekają na drugich ci co ich nikt nie chce ... Użytkownik , 18 maja 14 08:38 bb: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad Skrzeczy bo sama nią jest, krytykować umie, samo to świadczy po jej kulturalnej wypowiedzi... Użytkownik , 18 maja 14 08:45 dildo: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad Kazdy sądzi po sobie zamiast faktami dojść to pisze historie, no tak jak ktoś lepiej wie o tej drugiej osobie a ona o tym nie... Użytkownik , 18 maja 14 14:38 kobieta: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad a może tego faceta napiętnować??? nie pomyślałaś o tym?? co pewnie jesteś jedną z tych zdradzonych żon; napiętnuj faceta to on w końcu ma żonę!!! Użytkownik , 18 maja 14 14:41 M...: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad Krzywdy wyrządzone j tym dwojga????? co za debilka to pisze??? a co ona siłą go zaciągnęła do łóżka?? On nie wie , że ma żone?? Dlaczego to kobieta zawsze jest winna, a faceto uchodzi zdradzać żony??? Co za idiotyzm! Kolejna zdradzona żona to pisze zapewne..... Użytkownik , 18 maja 14 19:50 Rzuć dziada w cholerę!!!! Użytkownik , 18 maja 14 21:06 kobieta: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad To chyba Tobie trzeba by było wypalic mózg,żeby wstawić madrzejszy- czytałaś,żeby kiedyś facet skrytykował zonatego faceta, który sypia z WOLNĄ- zaznaczam -wolna kobietą!!!!!!!!!!!!!!!! Kto tu jest winny? Opamietaj się- ona jest wolna i może sypiać z kim chce, napietnowac to powinno sie tego żonatego faceta !!!!! Użytkownik , 18 maja 14 21:09 bb: Wpis usunięty z powodu naruszenia zasad Przeciez to mąż Ciebie zdradził, a nie kochanka- chciał tego, a tylko on był odpowiedzialny za Ciebie i wasza rodzine, nie ta druga... Użytkownik , 18 maja 14 21:41 odczekaj. napewno zona sie dowiedziala a on chce przeczekac. u mnie bylo tak samo ;). Użytkownik , 19 maja 14 08:13 ” UżytkownikTobie dobrze, tobie niedobrze, rozumiem, że widzisz na odległość własnego nosa? Pokazałeś , że jesteś prawdziwym mężczyzną, partnerka służy do tego, żeby było tobie dobrze, czule i cudnie w ogóle. ty nie widzisz powodu aby pochylić sie nad potrzebami drugiej osoby? A może by się rozwieść? jak nie... Fajnie się pisze jak nie znasz sprawy. Myślisz, że rozwód to sprawa miesiąca..... Takie sprawy trwaja i kosztują. Nie bierzesz pod uwage tych kwestii. Może rozwód, czyli formalny papierek, w twojej ocenie zmieni kogoś i okoliczności... Myśl. To nie boli.... Użytkownik , 19 maja 14 11:15 Już Mu na Twój widok się nie podnosi więc odpuść sobie, dołączyłaś do tysięcy takich samych słodkich idiotek. Użytkownik , 19 maja 14 13:30 Użytkownik , 19 maja 14 14:44 ” UżytkownikNie można być w związku z żonatym mężczyzną - on cie tylko bzyka z żoną jest w związku... Mozna byc w zwiazku z kazdym. Zwiazek z kims to nie tylko bzykanie. Użytkownik , 19 maja 14 14:45 ” UżytkownikTo jest przestępstwo. Cierpią dzieci i nie miła atmosfera w domu. Wie, że jest żonaty. To nie jest przestepstwo, na szczescie zyjemy w cywilizowanym swiecie i za to sie nie karze. A ze wszyscy cierpia - jego wina, powinien rozstrzygnac sytuacje. Użytkownik , 19 maja 14 14:47 ” UżytkownikA jak by tobie sie zdarzyło zakochać jak mężowi,to byś inaczej śpiewała, znam takich najbardziej narzekają na drugich ci co ich nikt nie chce ... Na prawde nie rozumiem co chcialas napisac? Użytkownik , 19 maja 14 14:48 ” UżytkownikKrzywdy wyrządzone j tym dwojga????? co za debilka to pisze??? a co ona siłą go zaciągnęła do łóżka?? On nie wie , że ma żone?? Dlaczego to kobieta zawsze jest winna, a faceto uchodzi zdradzać żony??? Co za idiotyzm! Kolejna zdradzona żona to pisze zapewne..... Wlasnie. Nie wiem juz co i jak mam tez napisac, aby wiele tu ludzi mnie zrozumialo. Kazdy odpowiada za swoje czyny i to on zdradzil zone czy partnerke, nie ona! Użytkownik , 19 maja 14 14:51 ” UżytkownikPrzeciez to mąż Ciebie zdradził, a nie kochanka- chciał tego, a tylko on był odpowiedzialny za Ciebie i wasza rodzine, nie ta druga... Chyba cos sie pomyliles, podpiales nie pod ten link. Ja NIGDY nie mialam meza, ani dzieci itp. Jestem w partnerskim zwiazku z mezczyzna, ktory rozwiodl sie dla mnie, to wszystko. Użytkownik , 19 maja 14 14:53 ” UżytkownikFajnie się pisze jak nie znasz sprawy. Myślisz, że rozwód to sprawa miesiąca..... Takie sprawy trwaja i kosztują. Nie bierzesz pod uwage tych kwestii. Może rozwód, czyli formalny papierek, w twojej ocenie zmieni kogoś i okoliczności... Myśl. To nie boli.... Tak wlasnie. Dobrze jest innym radzic, krytykowac, osadzac... Czasami rozwody trwaja latami i nie jest to mile dla nikogo. Użytkownik , 19 maja 14 14:53 ” UżytkownikJuż Mu na Twój widok się nie podnosi więc odpuść sobie, dołączyłaś do tysięcy takich samych słodkich idiotek. A na widok Twojego postu rece opadaja. Użytkownik , 19 maja 14 14:56 ” Użytkownikotóz to , ale zakładając rodzine zakłada sie , ze urodzi sie potomstwo... bo inaczej to faktycznie... partnerstwo wystarcza ,totez sie zastanawiam ilu panów jest świadomych ojcostwa , niewielu ...ile par rozmawia przed slubem o macierzyństwie ojcostwie? niewiele... dlaczego? bo tak sie kochają ze... Niestety wiele kobiet zongluje dziecmi, aby wejsc z kims w zwiazek, sa to zarowno zony - chca slubu lub utrzymania partnera lub kochanki - chca jego rozwodu. A dziecko zawsze cierpi. Użytkownik , 19 maja 14 14:59 ” Użytkownikha ha jak sie było drugą to nie można byc pierwsza , kupujesz uzywane auto to nawet jak mu licznik przebiegu wyczyścisz to niestety nie jest to nówka..porównanie durne wiem , okresleń też uzyłam celowo dotyczacych rzeczy.. a nie uczuć.. bo skoro nikt po nikim nie chce nosić butów to tym bardziej... No jak widzisz ostatni moga byc pierwszymi jednak:) A gdyby on nie byl zonaty tylko zyl z inna kobieta, a odszedl do mnie. To by sie tak nie zuzyl? Myslisz ze slub tak mezczyzn zuzywa i zostawia na nich pietno przechodzonego? Czy rozwod nie moze byc uczyszczeniem?:) A wiesz, zdradzic mozna niestety w kazdym wieku... Użytkownik , 19 maja 14 15:20 ” UżytkownikNo jak widzisz ostatni moga byc pierwszymi jednak:) A gdyby on nie byl zonaty tylko zyl z inna kobieta, a odszedl do mnie. To by sie tak nie zuzyl? Myslisz ze slub tak mezczyzn zuzywa i zostawia na nich pietno przechodzonego? Czy rozwod nie moze byc uczyszczeniem?:) A wiesz, zdradzic mozna niestety... rozwód oczyszczeniem? z czego? z romansu? fajna teoria... ha ha Użytkownik , 19 maja 14 15:41 ” Użytkownikrozwód oczyszczeniem? z czego? z romansu? fajna teoria... ha ha Z przechodzenia:)) Dlaczego tak nazywasz mezczyzn, ktorzy sie rozwiedli? Slub nie slub, kazdy w pewnym wieku ma jakas przeszlosc i zdarza sie, ze zwiazki zarejestrowane lub nie rozpadaja sie i ludzi maja nowych partnerow. To wtedy juz sa przechodzeni mezczyzni i kobiety? jestem teraz W separacji, na skraju rozwodu z kobietą, z którą byłem żonaty przez prawie dekadę. Rozstaliśmy się prawie rok, więc na wiele sposobów wydaje się, że wszelkie zauroczenia kobiet, które spotykam w mieście, a nawet Wiem, że przez Facebooka powinny być naturalne i zdrowe. tak zwane „zauroczenie” drugiej osoby powinno być nieszkodliwe. Do diabła, powinno być nawet fajnie, jeśli masz swój rozum i rozumiesz, że prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie. Zwłaszcza, jeśli ta osoba, w której się podkochujesz, jest już w związku… albo poza tym, żonaty. Tak, zakochałem się w mężatce. Zostaw to mnie, bym spieprzył nawet najprostszą ludzką rzecz. widzisz, podczas gdy ja utrzymuję zdrowy, opanowany ładunek zauroczeń kobiet (czy o kilkanaście za dużo?), Uważam, że muszę przyznać, że co najmniej połowa z tych zauroczeń jest na tych, którzy są już super-poważne z kimś innym. i tak, niektóre z nich są w rzeczywistości małżeństwem z innym mężczyzną. A to dziwne. A może jest? pierwszą rzeczą, którą muszę sobie zadać, jest: jakim jestem „rozdrabniaczem”? Czy jestem osobą, która próbuje obalić łagodną fantazję prawdziwym machaniem ręką i krzyczeniem? Prawda jest taka, że nie. Jestem łagodnie wychowany, jeśli chodzi o moje postępy. i spójrzmy prawdzie w oczy, jestem też o dekadę starsza niż ostatnio nawet udawałam, że wiem, jak zdobyć kobietę. Jestem tak daleko poza praktyką, że pomysł, że mam w sobie jakąkolwiek grę, jest prawie śmieszny. poza tym jestem typem faceta, który naprawdę wierzy w związki, monogamię i te wszystkie nudne rzeczy. Więc dlaczego miałbym się zadawać w wątpliwość, kiedy podkochuję się w mężatce, prawda? Nie zamierzam się z nią kontaktować. Prawda? Prawda? to, co do cholery dzieje się w naszych głowach w danym momencie w odniesieniu do miłości i pożądania, to tylko szczypty dymu i szybkie przebłyski realistycznego racjonalnego zachowania, jeśli O mnie chodzi. Tak wiele z tego, co napędza nas w dążeniu do wszystkiego, co jest związane z miłością, to czyste szaleństwo, czysty egoizm rozpalony przez ogień naszego własnego nienasyconego pragnienia, aby być spełnionym w najlepszy możliwy sposób. nie ma w tym nic logicznego. To dlatego widzisz tak wiele zakłopotanych twarzy ludzi, którzy chodzą ze wstydu do domu po jednonocnych przygodach w sobotnie poranki na całym świecie. To piękna rzecz, że wszyscy jesteśmy zjednoczeni przez nadrzędny wewnętrzny silnik, jeśli chodzi o pierwotną potrzebę bycia poszukiwanym, ściganym i ostatecznie schwytanym, gdy nadejdzie odpowiedni czas. staram się więc racjonalizować, że bycie zakochanym w tym momencie mojego życia, kiedy jestem świeżo po rozstaniu i wciąż zataczam się w środku separacji małżeńskiej, jest normalne. Jednak kiedy patrzę na co najmniej połowę z tych, na których się miażdży, czuję się zbulwersowany (i nieco odpychany) ich nieosiągalnym statusem. Zapisz się do naszego newslettera. Dołącz teraz, aby otrzymywać popularne artykuły, porady najlepszych ekspertów i osobiste horoskopy dostarczane prosto do skrzynki odbiorczej każdego ranka. Stary, oni się pobrali! I wiem o tym. Więc co ja robię? ale pozwól mi się cofnąć. Patrzę na wszystkie kobiety z szacunkiem i otwartym umysłem. Staram się zauważyć, co jest super-cool w każdej osobie, którą spotykam (lub nawet Cyber-meet), zanim poszukam jakichkolwiek wad. Większość z nas daje ludziom korzyść z wątpliwości. Nie wdajemy się w rozmowę, myśląc, że ten psychol prawdopodobnie wyrwie nam język przenośną piłą do mięsa z armii, zanim noc dobiegnie końca. Gdyby tak było, nasze życie towarzyskie obejmowałoby telewizję na kanapie na zawsze. (Oh wait, that IS your social life? Może robisz to źle. co do mnie to wierzę w możliwość / fantazję/MARZENIE / 5 minut-zabawy. Ale tu jest Kopacz: nie podniecam się pomysłem na przygodę na jedną noc. Jestem bardziej oczarowany kobietami, które pokazały, że mają to, czego potrzeba, aby być z jedną osobą, w całości. Jasne, to pomaga, jeśli uważam tę kobietę za super seksowną, ale myślę, że zdaję sobie sprawę z tego, że przyciąga mnie również to, kto wydaje się być całkiem dobry w miłości. Jeśli to brzmi pretensjonalnie lub lamersko, to mam to gdzieś . Bo miłość albo cię żuje i wypluwa z powrotem w świat jak wada Hubba Bubba z odrobiną smaku w lewo, albo po prostu połknie cię w całości, pozostawiając cię do wsunięcia się w ciemne wnętrzności własnego nieudanego romansu, aby nigdy więcej się nie wyłonić. zapomnij o tym. Jestem za stary, mądry i świadomy, by marnować czas na miażdżenie kobiety tylko dlatego, że jest seksowna. w tym momencie mogę posiadać (z honorem!) moje zauroczenie się tym, kto może być wzięty, bo atrakcją są często wszystkie dymy i lustra, ludzie. To cielesne kłamstwa, które wmawiamy sobie, by usprawiedliwić przemijające mrowienie. ale kiedy można rozpoznać coś większego i odważniejszego, co istnieje w tym szalonym świecie, coś takiego jak zaangażowanie i oddanie szalejące w żyłach wielu ludzi żyjących swoim życiem, jest inspiracja. Serge Bielanko jest ojcem trójki dzieci. Mieszka w środkowej Pensylwanii i lubi łowić na muchy pstrągi, czerwone wino, tłuszcze i pizzę.

jestem żonaty zakochałem się w mężatce